Zaledwie kilka dni dzieli mnie od pierwszego od ponad dwóch miesięcy spotkania z moim ukochanym synkiem. Tak się złożyło, że kalendarz tym razem był dla nas niezwykle łaskawy i pozwoli spędzić Święta Wielkanocne razem w pełnym wymiarze czasowym po raz pierwszy z extra bonusem...o ile tarnobrzeskie "siły nadprzyrodzone" ponownie nie wpadną na potencjalnie "genialny" pomysł jak przy okazji "Id marcowych" ;-) Bez względu na wszystko otrzymałem z małym bohaterem prezent z najwyższego budynku w Tarnobrzegu, w postaci zabezpieczenia świątecznego weekendu bez względu na samopoczucie "życzliwych" nam osób :-) To pierwszy mały krok w tej jeszcze chwilowo nierównej walce o prawo do regularnych i rozszerzonych kontaktów z synkiem :-)
