sobota, 12 września 2015

"Tata, krzyżyki mogą być ładniejsze" - referendalnie w Tarnobrzegu

Dawno mnie tu nie było :-) Wracam na chwilkę pośpieszyć z informacją, która po niedawnym spotkaniu z moim bohaterem - już wcale nie takim małym - sprawiła nam obojgu mnóstwo radości. Po raz pierwszy wspólnie mogliśmy uczestniczyć w ogólnopolskim głosowaniu, które miało miejsce 6 września. Było to jak dobrze pamiętacie referendum zarządzone przez byłego Prezydenta RP, Bronisława Komorowskiego. Razem z synkiem udaliśmy się do jednego z lokali wyborczych w Tbg, gdzie zrobiliśmy spore wrażenie na komisji wyborczej. Raz z faktu, iż w ogóle ktoś przyszedł a dwa, że rodzina z Opola postanowiła zagłosować w Tbg ;-) Pobraliśmy kartę do głosowania i wspólnie zakreśliliśmy odpowiednie pola w trzech referendalnych pytaniach. Oczywiście mój bohater musiał odpowiednio po swojemu poprawić krzyżyki, ponieważ jak stwierdził: "Mogą być ładniejsze" ;-) Następnie z wydatną pomocą taty i z wielką dumą, mój bohater wrzucił kartę do urny, dzięki czemu stał się częścią niespełna 8% frekwencji referendum ;-)  I niech ktoś mi powie, że marzenia się nie spełniają? A przecież to dopiero początek! :-)

wtorek, 18 sierpnia 2015

Wakacje z limitem za nami....wakacje przed nami :-)

Wakacje powoli mijają i choć ponownie nie mogliśmy wspólnie z synkiem spotkać się nawet na chwilkę w trzeci weekend lipca a w ubiegły weekend zastosowano wobec nas własną wykładnię sobowskiego prawa - o czym dyskutować będziemy wkrótce - to cieszymy się ogromnie z każdej wspólnie spędzonej... nawet nie godziny, ale minuty wyliczanej nam z dokładnością szwajcarskiego zegarka ;-) Każde nasze spotkanie potęguje nasze silne więzi oraz miłość jaką wzajemnie się obdarzamy, czego niektórzy najwyraźniej nie mogą przeżyć :-) To były cudowne 8 godzin spędzonych razem, pełnych miłości, zabawy i nauki, a przecież to dopiero wstęp do realizacji naszych wspólnych marzeń, nie tylko w Tarnobrzegu :-)

niedziela, 9 sierpnia 2015

"Wysoka kara finansowa dla matki za utrudnianie kontaktów" - sądy zaczynają dostrzegać poważny problem

www.radioszczecin.pl 
"Ponad 30 tysięcy złotych musi zapłacić matka ojcu wspólnych dzieci. To kara za kilkadziesiąt widzeń, które się nie odbyły. Jak poinformował Kurier Szczeciński, prawomocną decyzję w tej sprawie wydał Sąd Rejonowy w Goleniowie." - bezprecedensowa decyzja sądu daje nadzieję dla wszystkich ojców na lepsze zmiany w prawie rodzinnym a uzasadnienie decyzji sądu pokazuje i dostrzega coś czego wiele matek nie rozumie. To właśnie matka jest niezwykle ważnym spoiwem i łącznikiem w kontaktach między ojcem a dziećmi, a niestety swoją często egoistyczną postawą  doprowadza do izolacji kontaktów. Zapraszam wszystkich do lektury przedruku artykułu opublikowanego w stronie Radia Szczecin, ku pokrzepieniu serc.

środa, 29 lipca 2015

Opolanin w Tarnobrzegu istnieje rok czasu!

Kolejna porcja pocztówek z Opola
trafi do Ciebie synku :-)
Dziś będzie krótko i zwięźle, a właściwie tylko...informacyjnie z historycznego punktu widzenia :-) Nim się obejrzałem jakieś 2 tygodnie temu blog, który prowadzę dla siebie i mojego ukochanego synka zanotował 15.000 tys. wyświetleń... w swoją pierwszą rocznicę istnienia! To daje siłę i wiarę w sens istnienia miejsca, które stanowić będzie w przyszłości piękny pamiętnik  a być może kanwę książki, o którą pyta coraz więcej osób ;-) Z tej oto okazji postanowiłem po raz kolejny uruchomić cykl "Opolskich pocztówek słanych do Tarnobrzega". Nowa edycja sukcesywnie będzie docierała do Tarnobrzega, nie tylko do mojego bohatera :-) Dziękując wszystkim Czytelnikom za spędzony czas na lekturze moich przemyśleń oraz dokumentacji tej jakże smutnej tarnobrzeskiej historii, prezentuję specjalnie dla Was cudowny teledysk miasta Opola na bazie piosenki Pharrella Williamsa "Opole is also happy".  Jestem szczęśliwy, że bywacie w tym miejscu, piszecie i dodajecie skrzydeł :-) Bo w końcu przyjdzie czas synku, kiedy będziemy szczęśliwi również w Twoim rodzinnym mieście. To tylko kwestia czasu, ponieważ ja nigdy się nie poddam :-)

poniedziałek, 20 lipca 2015

Tarnobrzeskich fauli ciąg dalszy. Czas na czerwoną kartkę?

Gwiżdżemy na grę nie fair :-)
Powrót do punktu wyjścia zdawałoby się powiedzieć po wydarzeniach z ubiegłego weekend, na które w gruncie rzeczy byłem przygotowany. Po cudownym pierwszym weekendzie lipca, którego razem z małym bohaterem nie zapomnimy na długo, ponownie zastopowano nasz kontakt w sposób nieuczciwy. Po prostu było za dobrze podczas naszego spotkania, zatem ktoś nie mógł wytrzymać i przygotował kolejną "niespodziankę" ;-) Niedawna żółta kartka a ściśle mówiąc trzy żółte kartoniki wręczone za łamanie postanowień sądowych, niebawem powinny przerodzić się w kartkę czerwoną używając terminologii sportowej. Bo w życiu jak w sporcie: "Nigdy nie rezygnuj z osiągnięcia celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie" :-)

czwartek, 2 lipca 2015

"Veni, vidi, vici" - bo sprawiedliwość zawsze zwycięża

W 47 roku p.n.e. Gajusz Juliusz Cezar przekazał wiadomość senatowi o swym zwycięstwie na Farnakesem II, królem Piemontu. Podkreślał, że jego zwycięstwo w bitwie pod Zelą było błyskawiczne i nie chodziło właściwie o sam wynik wojny. Inaczej sytuacja wyglądała w moim przypadku, choć tylko kolejność priorytetów się zmieniła. W ubiegłym tygodniu po prawie rocznej batalii doszło do spotkania w Tarnobrzegu, w którym sprawiedliwość zwyciężyła. Nie było to co prawda błyskawiczne zwycięstwo jak w przypadku wspomnianego Cezara, ale co najważniejsze nastąpiło rozliczenie za łamanie postanowień niezawisłych sądów.